Reakcja na to, co dzieje się na polskich drogach. – Wiecie, jak tłumaczą się kierowcy, którzy potrącili pieszego? "Nie zauważyłem go". Dlatego nie chowajcie odblasków do szuflad, zaczepcie je na koszulkę, na rower, czy babci do laski – zachęca Jacek Kobyliński, dyrektor WORD w Siedlcach.

Święto bezpieczeństwa tym razem miało miejsce w Zespole Szkół w Olszance (powiat łosicki). Placówka ta mieści się terenie wiejskim, w jej okolicy nie ma dużego natężenia ruchu, ale nie ma też licznych jak w miastach oznakowanych przejść dala pieszych. Wielu uczniów dojeżdża do szkoły autobusem.- Istotne jest również to, że po drogach lokalnych porusza się wiele maszyn rolniczych. Zagrożeń jest dużo, więc od zawsze zwracamy baczną uwagę na kwestie związane z bezpieczeństwem - podkreśla Elżbieta Semeniuk, nauczyciel Zespołu Szkół w Olszance i mówi o akcjach, które placówka organizowała we własnym zakresie, z pomocą policji. - Dziś mamy wyjątkowy dzień z udziałem wyjątkowych gości - dodaje nasza rozmówczyni zadowolona z faktu, że akcja "Jesteś widoczny, jesteś bezpieczny" mogła odbyć się właśnie w tych murach. A miała miejsce 17 maja.

Wiedzą co i jak
Dzieci i młodzież z Olszanki wiedzą, co robić jeżeli chodzi o sprawy związane z udzielaniem pierwszej pomocy. Temat mają "obcykany". I informuje o tym nie tylko pani nauczycielka, ale również przedstawiciel straży pożarnej, który brał udział w kampanii. - To, czego dziś doświadczyliśmy, jest bardzo budujące. Na tutejszą młodzież będzie można liczyć w sytuacji zagrożenia. W razie konieczności, będą umieli pomóc. Cieszymy się, że to, co robimy od lat, przynosi skutki, nie jest stworzoną na papierze fikcją.
Chwali również Marek Kordecki, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach, który w trakcie trwania tegorocznej edycji akcji "Jesteś widoczny, jesteś bezpieczny" czuwał nad rowerowym torem jazdy już około 15 razy. Ma więc porównanie i młodzież z Olszanki określa jako "wspaniałą", zasługującą na podium, a nawet typowaną do zwycięstwa w niepisanej rywalizacji. Na tę ocenę złożyły się zarówno umiejętności w pokonywaniu "rowerowych" przeszkód, jak również atmosfera panująca wśród młodzieży. Wychowani i spokojni. Głowa nie pęka po paru godzinach pracy. Pochwała należy się więc także wychowawcom, dyrekcji oraz rodzicom.

Wieś przekonała się do odblasków?
- Widać, że się coś zmienia - przyznaje Elżbieta Semeniuk zapytana o swoje obserwacje odnośnie noszenia odblasków przez mieszkańców wsi. - Zauważyłam, że zwłaszcza zimą, w godzinach porannych, dorośli wędrujący w różnych kierunkach, czy poruszający się na rowerach, mają jakiś świecący element. Rośnie świadomość tego, jak bardzo jest to ważne. Cieszy również to, że dzieci pilnują swoje mamy czy babcie, nie chcą wypuścić ich z domu bez odblasków, bo pan policjant uczył - dodaje nasza rozmówczyni.

Niech coś się błyszczy!
W ubiegłym roku liczba wypadków na terenie Polski wzrosła. - Jak to zwykle bywa, winę za taki stan rzeczy jedni zwalają na drugich. Zbyt mała ilość radarów? Drogi do kitu? Słabi kierowcy? Prawda jest złożona. Po każdym wypadku, zwłaszcza z udziałem pieszego, prowadzone jest dochodzenie. Wiecie jak kierowcy się tłumaczą? Przecież specjalnie nie rozjechali. Mówią: "nie zauważyłem" - uczniów szkoły w Olszance uświadamiał Jacek Kobyliński, dyrektor WORD w Siedlcach. Na środek sali gimnastycznej zaprosił dziewczynkę i chłopca. Dziewczynkę, gdyby poruszała się nocą po drodze, kierowca zobaczyłbym z odległości 20-30 m i nie miałby szans, żeby zareagować i ją ominąć. Chłopiec "rzuciłby się w oczy" kierowcy prawdopodobnie dużo wcześniej. Jaka była różnica między uczestnikami "eksperymentu"? Chłopiec miał jaskrawe, odblaskujące trampki. - Rowerzystę często ratuje lusterko, bo błyszczy. Nie chowajcie więc odblasków do szuflad, zaczepcie je na koszulkę, na rower, przy tornistrze, czy babci do laski. Niech coś się błyszczy! - zachęcał dyrektor.

(MT, tekst promocyjny również w papierowym wydaniu ŻS)